W tym samym czasie w 12 miastach Polski, na 12 stadionach lekkoatletycznych, tysiące zawodników rywalizowało z czasem, zaś ich wysiłek to setki tysięcy złotych dla najbardziej potrzebujących. Taki był 4. PKO Bieg Charytatywny – wydarzenie, które nie tylko promuje bieganie, ale porusza serca. W tym roku biegała także Łomża. W sobotę, 15 września, na miejskim stadionie przy ul. Zjazd uczestnicy w godzinę pokonali 2753 okrążeń, które zostaną przeliczone na posiłki dla podopiecznych Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Oddział w Łomży.



- Nasz bank od lat promuje sport. To jest już kolejny bieg w Łomży i mam nadzieję, że zakończy się sukcesem - mówił na początku imprezy Andrzej Ogonowski, dyrektor Pierwszego Oddziału PBO Bank Polski w Łomży. I podkreślał, że bieg angażuje nie tylko Łomżę, ale cały region, bo przyjechały drużyny z Kolna, Zambrowa, Grajewa, Ostrołęki czy nawet Ostrowi Mazowieckiej.

Przez godzinę 70 drużyn pięcioosobowych biegało w sztafecie. Przekazywali sobie pałeczkę z chipem, która zliczała ich okrążenia. Każde z nich przeliczone zostanie na pewną kwotę pieniędzy, którą Fundacja PKO Bank Polski przekaże na dożywanie dzieci.

Uczestników wspierał lekkoatleta Jakub Krzewina, ambasador 4. PKO Bieg Charytatywny w Łomży. Ze względu na kontuzję nie brał udziału w biegu, ale aktywnie kibicował.
- Pomagam drużynom i daję im rady, jest wiele pytań o to jak zmienić pałeczkę czy rozłożyć siły. Jestem pod wrażeniem, bo drużyny mają silne strategie. Wiadomo, cel pierwszy to pomoc dzieciom, ale chęć rywalizacji i sprawdzenia siebie też jest. Minęło 20 minut biegu, a tempo jest naprawdę bardzo mocne - mówił ambasador.

Tempem byli zaskoczeni sami zawodnicy. Nie spodziewał się tego Adam Kurpiewski, z grupy Biegam Bo Lubię z Ostrołęki.
- Biegi były bardzo mocne. Ale atmosfera była świetna, więc wrażenia są super pozytywne. Biegam już cztery lata, ale akurat nigdy nie udało się przyjechać na tą sztafetę, a to jest bardzo dobry, szczytny cel. Jeżeli biegacz może pomagać to ma podwójną motywację - mówił Kurpiewski. O tym, że warto pomagać zapewniali wszyscy zawodnicy. Jak podkreśla 63 -letnia Lidia Malwicka - Wróblewska z Białegostoku, w biegach charytatywnych biega się lekko, bo człowiek nie jest spięty.
- Cel w tym wszystkim jest najważniejszy. To, że nie robię tego dla siebie, a dla kogoś cieszy mnie najbardziej - mówi kobieta, którą także nagrodzono, jako najbardziej doświadczonego biegacza.

Łomża z wynikiem 2753 okrążeń ostatecznie zajęła drugie miejsce. Cztery okrążenia więcej wybiegał Lidzbark Warmiński, natomiast tuż za Łomżą z wynikiem 2744 okrążeń uplasował się Wrocław.
- Świetny wynik. Wiadomo, im więcej okrążeń tym więcej dobra dla dzieci. Możemy być dumni. Szczególnie osoby, które nie biegają zawodowo. Jeśli dzięki temu zrobili jedno, dwa okrążenia więcej to super. Rywalizacja była zacięta, szczególnie końcówka, gdzie każdy metr był ważny. Naprawdę ludzie znaleźli jeszcze w sobie resztki sił i to było świetne - cieszył się Jakub Krzewina, ambasador 4. PKO Biegu Charytatywnego w Łomży.

Najbardziej jednak cieszyła się drużyna Andrzeja Korytkowskiego, która zrobiła najwięcej okrążeń, aż 54 i pobiła rekord rekord okrążeń wszystkich czterech dotychczasowych biegów PKO BP. Tyle samo okrążeń zrobił Stalowowolski Klub Biegacza z Lublina.
- Rewelacja. Kilkanaście lat nie biegałem tak szybko jak dzisiaj - śmiał się Andrzej Korytkowski, trener klubu "Prefbet Śniadowo". - Zawodnicy zrobili super trening, a przy okazji super robotę dla potrzebujących. Warto organizować takie imprezy, bo lepiej jest być tym, który daje, niż tym który musi otrzymywać. Pogoda dopisała, publiczność też. Wyniki fajne, bo Łomża zajęła pierwsze miejsce. Chociaż Lidzbark podobno ostro gonił na koniec. My jako ekipa oraz Lublin zrobiliśmy najlepszy wynik wciągu czterech lat jaki w Polsce padł. Przebiegliśmy 54 okrążenia, więc okaże się kto był najlepszy. Mimo wszystko chwała biegającym - mówił Korytkowski.

Zawodnicy bardzo doceniali atmosferę, którą tworzyli zgromadzeni na trybunach kibice. W tym roku zaangażowanie kibiców podczas biegów doceniała także fundacja. Strefa utworzona przez urząd miasta, kibiców ŁKS-u i ludzi działających w stowarzyszeniu Łomża Piecze Ciasta okazała się najaktywniejszą i wygrała dodatkowe 10 tys. zł na wybrany cel charytatywny.
- My już wcześniej zdeklarowaliśmy, że przekażemy te pieniądze na rehabilitację Kamila, który choruje na nieuleczalną i postępującą chorobę - mówił Mariusz Chrzanowski, prezydent miasta Łomży.


Bieganie

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!